Dębica weekendowo. Sebastian Krasoń - od sztuki ulicznej do własnej pracowni

Sylwia Łabuz
Dębicki artysta, Sebastian Krasoń, znany jako Plastek, niejednokrotnie zachwycał mieszkańców Dębicy swoimi umiejętnościami. Znajomi zlecają mu realizację projektów w pokojach dla dzieci czy na przydomowych murach i renowację zabytkowych przedmiotów, a Dębiccy Patrioci – malowanie murali upamiętniających bohaterów walczących o niepodległość naszego kraju.

Pasja

Kiedy miałem 11 lat zacząłem słuchać rapowych kaset, które reprezentowały kulturę hip-hopową. Kasety do domu przynosił starszy brat, często tłumacząc mi teksty, których nie rozumiałem. Z czasem zacząłem też jeździć na rolkach, a później na deskorolce. W międzyczasie uczyłem się tańczyć break-dance. Jak wiadomo hip-hop to także graffiti. I tak w wieku 13 lat kupiłem pierwsze spraye. To był rok 1999 i tak zostało do dziś

– opowiada o swoich początkach.

Niestety zaczęły się też problemy z prawem, dostawał nawet mandaty. Jak mówi Sebastian, ekipy z tamtych czasów już nie istnieją. Ludzie przestali malować z różnych przyczyn. On malował częściej lub rzadziej, bo takie hobby jest bardzo kosztowne.

Z czasem sytuacja się poprawiła. Zaczął malować u znajomych, którzy w ramach zapłaty kupowali mu farby. Później ktoś zaproponował, że zapłaci także za pracę. Tak pojawiły się zlecenia, na których zarabiał już pieniądze. Wszystko zmieniło się tak naprawdę, kiedy wyjechał za granicę.

W Polsce w tych czasach na jeden spray pracowałem średnio 4 godziny, w Szkocji za godzinę pracy mogłem kupić nawet 5. Zacząłem malować bardziej kolorowe i skomplikowane litery, dodawałem do nich charaktery i mój poziom malowania zaczął wzrastać. Kiedy po kilku latach wróciłem do Polski, wiele osób chciało, abym robił im rysunki. Wypuściłem kilka kolekcji ubrań z moimi projektami. Cieszyło mnie, gdy spotkałem kogoś na ulicy w bluzie czy koszulce z moim logiem

– wyznaje.

W 2014 roku w Galerii Sztuki Miejskiego Ośrodka Kultury w Dębicy zadebiutowała jego wystawa Street art, gdzie można było zobaczyć rzeźby, obrazy graffiti i zdjęcia z jego prac z ulicy.

Wtedy rozdzwoniły się telefony, lokalna prasa zaczęła się bardziej interesować moją osobą i to z jednej strony pozwoliło mi się bardziej rozwinąć, a z drugiej zahamowało jeszcze bardziej uliczne graffiti

– opowiada.

Kolejne lata przynosiły coraz więcej zleceń, także dla firm. Jego prace doceniały największe portale społecznościowe. Udostępniając je u siebie sprawiały, że popularność Sebastiana rosła.
Robił warsztaty dla dzieci i uczył je malować. Na swoim koncie ma też kolekcje butów, które własnoręcznie malował na zamówienie. Tworzył projekt okładki zespołu Emigracze, który w UK promuje kulturę hip-hopową. Brał udział w wielu jamach graffiti, czyli imprezach, gdzie spotykają się artyści z różnych miast i wspólnie malują daną ścianę. Razem ze znajomymi realizował też serię murali patriotycznych, które powstały przy współpracy z grupą Dębiccy Patrioci i Spółdzielnią Mieszkaniową Igloopol.

Murale w hołdzie polskim bohaterom

Pierwszy mural na osiedlu Słonecznym, przedstawiający ppłk Adama Lazarowicza, stworzyli z Szymonem Ogrodnikiem. Z inicjatywą do Marka Grabowskiego, prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej, zgłosili się kibice Igloopolu, a spółdzielnia zleciła projekt Sebastianowi.

Następnie Dębiccy Patrioci wystąpili z pomysłem o zrobienie całej serii murali. Pieniądze otrzymali z grantu z Ministerstwa Obrony Narodowej. W projekt pt. „Dębica – bohaterom” zaangażowani byli również przedstawiciele Towarzystwa gimnastycznego „Sokół”. Sebastian realizował go z Szymonem Ogrodnikiem i Mateuszem Smulskim. Murale przedstawiają ppłk Łukasza Cieplińskiego, związanego z lokalną konspiracją, rotmistrza Witolda Pileckiego i wachmistrza Józefa Franczaka.

Najnowszy mural przedstawia Edwarda Brzostowskiego, twórcę potęgi Igloopolu i prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Nie tylko farby

Od około 3 lat starałem się robić wszystko, by miłość do graffiti połączyć z pasją do drewna i małymi krokami realizuję założony plan. Mowa o pracowni artystycznej, w której mógłbym rozwijać kolejną pasję, jaką jest drewno. I udało się! Jestem na etapie rozpakowywania walizek z maszynami i całym wyposażeniem

– zdradza Sebastian.

W pracowni, oprócz malowania jej wewnętrznych i bocznych ścian, będzie uczył młodzież malować na przygotowanym specjalnie do tego celu 30 metrowym murze, będą rzeźby w drewnie, toczenie na tokarce i wiele innych rzeczy, których póki co nie chce zdradzać. Wkrótce powstanie nowa strona pod nazwą PLASTEK STUDIO i tam będzie można śledzić jego aktywność.


ZOBACZ TEŻ: Jak się chronić przed zakażeniem. Rozmowa z lek. med. Stanisławem Mazurem, dyrektorem Centrum Medycznego „Medyk” w Rzeszowie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie